W miniony weekend kibice zgromadzeni na stadionie w Szczawnicy byli świadkami pasjonującego spotkania, w którym miejscowa Jarmuta pokonała Skawianina Skawa 4:2. Mecz obfitował w zwroty akcji, a ostateczny wynik ustalił się dopiero w drugiej połowie.
Przebieg spotkania
Goście z Skawy objęli prowadzenie już w 14. minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Iglar precyzyjnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Gospodarze odpowiedzieli jednak szybko – w 39. minucie Kyslenko wywalczył pozycję i podał do Jasiurkowskiego, który z ostrego kąta trafił w długi róg bramki. Chwilę później, w 42. minucie, Urban został sfaulowany w polu karnym i sam pewnie wykorzystał rzut karny, dając Jarmucie prowadzenie 2:1.
Po przerwie Skawianin doprowadził do wyrównania – w 50. minucie odbita piłka trafiła pod nogi Koska, a jego strzał wylądował pod poprzeczką. Jednak Jarmuta ponownie wyszła na prowadzenie w 70. minucie, gdy Urban po raz drugi wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na nim samym. Wynik ustalił Kącik w 73. minucie, posyłając daleką piłkę z okolic środka boiska, która po koźle wpadła w prawe okienko bramki, kompletnie zaskakując bramkarza gości.
Składy i obsada
Jarmuta Szczawnica wystąpiła w składzie: Marciszewski, Ihnatenko, Mlak, Liashenko, Kącik, Jasiurkowski, Kwit, Urban, Zabrzeski, Kyslenko, Pietrzak. Na ławce rezerwowych znaleźli się: Siedlarczyk, Maślanka P, Maślanka R. Zespół prowadził trener Piotr Kwit.
Skawianin Skawa zagrał w składzie: Siepak, Buksa, Ziobro, Wójciak P, Kosek, Żądło, Wójciak K, Zając, Jurzec, Iglar, Konieczny. Rezerwowi: Gmiterek, Wójciak T, Ślaga, Hradecki. Trenerem gości był Damian Buksa.
Dzięki temu zwycięstwu Jarmuta umocniła swoją pozycję w ligowej tabeli, a kibice w Szczawnicy mają powody do zadowolenia. Kolejne spotkanie podopieczni Piotra Kwita rozegrają za tydzień, a celem pozostaje walka o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu.
Źródło: KS Jamruta
Fot. facebook.com

